W codziennej pogoni napotykamy na tyle trudności.A jak je pokonujmy to powstają następne, niektóre nie jesteśmy wstanie przezwyciężyć a jeszcze inne zabierają nam mnóstwo czasu.
I mijają dni,tygodnie, miesiące lata...chcemy mieć lepsze życie, więcej pieniędzy,lepszy samochód,lepsze meble,lepsze jutro.
Podczas tego całego czasu czujemy niedosyt bo zawsze jest coś czego nie ma- a chcielibyśmy to osiągnąć.
I tak goniąc za "tym lepszym"tracimy tak wiele...
Niektórzy z nas tracą swoje dzieci
niektórzy rodziców
inni przyjaciół
Zapominamy również o nas samych,ciagla pogoń za pieniądzem,przy tym stres, sprowadzają często ciężkie choroby dlatego tracimy tez samych siebie.
Dzisiaj całkiem obca mi kobieta zadała pytanie.
Kto powiedział ze życie ma być łatwe?
I to pytanie nadało mi siły.
Bo właśnie kto?I dlaczego życie ma być łatwe?
A może by tak pozwolić mu płynąć i akceptować takim jakie jest, każde zaakceptowanie problemu ułatwia życie z nim albo jego przezwyciężenie.
Cos w typie "aby pozbyć się wroga musisz go polubić".
Bo życie przecież nigdy nie będzie łatwe,nawet jeśli zdobędziemy pieniądze,dobra prace,dobry wizerunek to co ?- Skończą się nasze problemy?
Oczywiście ze nie!
To dlaczego wciąż się zamartwiamy, nieustannie skupieni na problemach zamiast na tym co już mamy?
.